Archiwum kategorii: Dzień powszedni

No i stało się :(

Dziś pierwszy raz miałem nieprzyjemność spotkać się z żywym obiektem na swojej drodze do domu. Obiektem tym okazał się być na swoje nieszczęście sporych rozmiarów pies. Na oko dość rasowy. Na jego (i moje) szczęście nie jechałem szybko i w chwili zderzenia prawie już wyhamowałem. Piesek (na oko z 50kg) oczywiście bez smyczy wtargnął na drogę. A osobnik który jak mi się wydaje był właścicielem lub opiekunem udawał ze go nie ma. Na jego szczęście bo nerwy mnie wzięły straszne! Pies, niestety, po odbiciu się od mojej maski został uderzony przez pojazd jadący z naprzeciwka, który jak mi się zdaje przejechał po jego nodze. Jak bardzo poszkodowany był pies nie wiem, bo w szoku uciekł. Mam nadzieje że nie natknął się na kolejny pojazd. Widać że ludzie są bezmyślni jeśli chodzi o swoje zwierzaki. Na szczęście samochód nie wygląda na uszkodzony, ale obejrzę dokładniej rano bo incydent był już po zmroku. Jak tu się nie denerwować za kierownicą.
Z drugiej strony cały incydent wyglądał (na szczęście) zupełnie inaczej niż to sobie mogłem wyobrazić analizując i przygotowując się na takie zdarzenia drogowe. Tym bardziej że byłem świadkiem dość makabrycznych zderzeń zwierząt z pojazdami mechanicznymi.
W każdym bądź razie mój mały apel: Masz zwierze? Myśl za nie, zanim zdarzy się tragedia.