Jak co roku o tej porze państwo nasze kochane jak i inne zabiera się za poprawianie astronomii. Jako że cele ma zacne, a przynajmniej tak mi wmawia, to czuje że moje marne samopoczucie staje się zdradą narodową. Bo niby od tej zmiany wszystkim się tak polepsza, a mi jednemu pogarsza. Zastanawiam się czy ktoś liczy koszty jakie ponoszą ludzie dostosowując się do dziwnych zarządzeń? Bo w rzekome oszczędności w 'gospodarce’ nie wierzę tym bardziej że coraz mniej osób pracuje od świtu a coraz więcej dopiero od 8 czy 9 rano i im jest wszytko jedno. Kolejna martwa zasada która się stosuje siłą przyzwyczajenia.
Miesięczne archiwum: marzec 2009
Pechowy koniec
Oj pechowo zakończył się wczoraj dzień. Jadąc do domu zaczepiłem o jakąś dziurę w jezdni i musiałem wymieniać koło. Grrrr. Mam nadzieje że drakulce to nie zaszkodziło 🙂
A w pracy rutynka. Telefony, „marudzenia” koleżanek. I musiałem jednej z nich popsuć trzy godziny prac. Szczęśliwa to nie była. 🙂 Mam nadziej że nie będzie obrażona zbyt długo.
Dzisiaj już nasty raz zapisuje się w naszej-klasie jako znajomy konta przeciwników promowania przez IKEA stadeł homoseksualnych. Teraz to już zrobiła się z tego gra między NK a przeciwnikami. Ciekawe kiedy to się im znudzi 🙂
Atak zimy
No i proszę zima pomimo topienia marzanny nie chce sobie pójść. Na podwórku rano miałem 20 cm śniegu. I oczywiście mnóstwo odśnieżania. Całe szczęście że nie zakopałem się przy wyjeżdżaniu. Z drugiej strony świat pod kołderką śniegu wyglądał przepięknie. Szkoda że nie mogłem zrobić kilku zdjęć. Juniora do szkoły dostarczyłem na 2 minuty przed dzwonkiem. Mam nadzieje że się nie spóźnił.
Witaj świecie!
I tak zacząłem sobie blogować.
Będzie troche politycznie, trochę ironicznie, często po prostu o życiu.
🙂